Because you have only one chance to change your life to eternal, you can have love, friends and fame, don't miss your chance.



niedziela, 17 listopada 2013

EGfBTR 29 - the "brothers" who loved "evil" 2 : Gośka

Nie krzyczeli za błędy, ale pisze w środku nocy i ledwo widzę XD
Napisałam piosenkę, będzie tu o niej, ale nie będzie słów,tu jeszcze nie teraz... ;>
Tak jak mówiłam tą historia jest po cześć prawdziwa, była mojego przyjaciela przespała się z innym, ale już do ciebie nie wrócili XD i dobrze... głupia pinda... XD

Nie byłam w stanie uwierzyć kiedy Daniel - mój przyjaciel- powiedział, że jego dziewczyna przespała się z innym tylko dlatego, że była pijana, ale jeszcze bardziej zdziwiło mnie to, że dał jej drugą szansę i znów są razem. Musiałam zobaczyć to na własne oczy.
Wstałam i ubrałam się
I poszłam prosto do ich szkoły. Była 15.00, akurat kończyli zajęcia. Został tydzień do wakacji więc postanowiłam zacząć je już teraz. Za kilka dni bal gimnazjalny, James przyleci. Zaczną się moje problemy. A tak długo czekałam na ten dzień...

Weszłam na wielkie boisku tuż przed szkołą, właśnie Daniel wychodził z niej z tą całą Gośką...
Kiedy tylko mnie zobaczył podbiegł uradowany.
-Tak się cieszę, że cię widzę! Nie długo wyjeżdzasz i bałem się, że już cię nie zobaczę! A to jest właśnie Gośka
-Ta super...
-Bądź miła, czekajcie zapomniałem czegoś, zaraz przyjdę
Poszedł sobie zostawiając mnie z tą piranią...
-Jesteś Riviera z Eternity Girls?
-Taa
-Jestem fanką, uwielbiam piosenkę "Broken Mirror"
-Sama ją napisałam
-Jest świetna 
Na szczęście Daniel przyszedł po 5 minutach, chociaż muszę przyznać, że ona chyba nie jest... taka zła...
-Wiesz, Riviero, chciałabyś może dzisiaj u mnie nocować?
-Dobra...
Robiłam to tylko i wyłącznie ze względu na Daniela, za parę dni mnie tu już nie będzie,długo więc mogę to zrobić...

Około 20 weszłam do jej domu,drugą ku mojemu zdziwieniu, ona wcale nie była w piżamie, tylko w wystrzałowej kiecce 
-Zbieraj się idziemy na imprezę z prawdziwego zdarzenia!
Nie wiem dlaczego, ale zgodziłam się. Zmieniłam sukienkę
I poszłyśmy.

Muzyka głośno grała, wszędzie było pełno obcych mi nastolatków. To było jakieś szaleństwo. Było też dużo alkoholu.
Nagle Gośka weszła na scenę i powiedziała do mikrofonu:
-Hej ludzie, a teraz Riviera Candy zaśpiewa dla was "Broken Mirror"!
Wszyscy zaczęli wiwatować, więc weszłam na scenę, wzięłam mikrofon i zaczęłam śpiewać
Było super. Kiedy skończyłam weszła że sceny. Nie miała znaleźć Gośki. Po chwili jednak to się zmieniło.
Dziewczyna Daniela stała pod ścianą w korytarzu i całowała się z jakimś obcym facetem. Natychmiast zrobiłam zdjęcie. I wtedy skapnęła się, że to ja.
-Słuchaj riv, to nie to co myślisz! A zresztą,teraz wiesz, że jak powiesz Danielowi, to cię znienawidzi? Zranisz go bardzo!
-Nie zamierzam zostać tu ani chwili dłużej!
Wyszłam z budynku i natychmiast zadzwoniłam po Logana. Obudziłam go. Ale na szczęście nie był zły. Przyjechał po 10 minutach.
Dziękowałam mu chyba z milion razy, a on wciąż powtarzał, że przecież by mnie tak nie zostawił...

Następnego dnia wiedziałam doskonale co powinnam zrobić, Daniel musiał wiedzieć. Umówiłam się z nim na spotkanie.
Kiedy tylko go zobaczyłam miałam ochotę uciekać
-Riv co jest?powinnam
-Ja muszę ci coś powiedzieć! Wcale nie nocowałam u Gośki, zabrała mnie na imprezę,szczęście a tam... zresztą sam zobacz- wyjąkałam rzucając mu telefon. Smutek malował się na jego twarzy. Podeszłym i go przytuliłam.
-Dzięki, że mi to pokazałaś...

Później jak się okazało, zerwał z nią i nie dał żadnej "jeszcze jednak szansy". Przynajmniej jeden przyjaciel przejrzał na oczy. Cieszyło mnie to. A już w ogóle miałam wrażenie, że wygrałam na loterii, kiedy James zadzwonił...
-Słuchaj kochanie, coś ,i wyskoczyło i nie będę mógł wpaść na twój bal, tak cię przepraszam 
-Ależ nie trzeba,będę nic się nie stało
-Możesz iść z Loganem! Z tego co wiem przyjaźnicię się więc to chyba nic złego?się
-Ależ skąd, zapytam go
Cieszyła się, że nie przyjedzie, bo nie bardzo wiedziałam co mu powiedzieć, nie byłam na to gotowa. A odpowiedź Logana znałam doskonale, nie musiałam nawet pytać, tylko... wypadało by uprzedzić... XD


sobota, 16 listopada 2013

EGfBTR 28 - the "brothers" who loved "evil" 1 : Serafine

Witam i zapraszam! :D Mam nadzieję że spodobała się wam odcinki 28 i 29, ten drugi jest oparty na prawdziwych zdarzeniach :( Mojego przyjaciela, ale tylko po części, resztę opowiem przy następnym odcinku, a teraz zapraszam na ten:

Był piękny słoneczny dzień. Jeszcze tylko kilka dni (dokładnie 12) do powrotu do L.A. Już się nie mogłam doczekać, chociaż z drugiej strony się bałam. Bałam się spotkania z Jamesem. Musiałam mu powiedzieć o Loganie. Że uczucie sprzed dwóch miesięcy wygasło. A może tak naprawdę nigdy nic nie czułam do Jamesa. Może próbowałam tylko zapomnieć o tym, że Logan mnie nie chciał...
Tego nie wiem...
Wstałam i ubrałam się

Byłam sama w domu. Mijała 12.00. 
Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć. Aye! Przyszedł Oliwer! Tak bardzo przytłoczyły mnie ostatnie sprawy, że kompletnie o nim zapomniałam. 
-Oliwer! Super, że wpadłeś! Wchodź!
Chłopak wszedł do salonu, usiedliśmy razem na kanapie i zaczęliśmy gadać. Dopiero po chwili spostrzegłam, że miał że sobą gitarę.
-Na co tak patrzysz?
-Na twoją gitarę, grasz?
-Już od dawna, teraz moja kariera się rozkręca, będę jeździł po świecie jako gitarzysta
-Tak się cieszę! Może kiedyś zagramy razem
-Może być teraz moja- rzekł i wyciągnął gitarę. - ja gram, ty śpiewasz
-Haha... dobrze...
Zaczął grać "The city of Angels" 30 Seconds to Mars. Tak się w tym zatraciliśmy, że nawet nie zauważyliśmy jak Julie i Cam weszły.
-Dziewczyny co wy tu robicie?!
-Przyszłyśmy tylko po tekst piosenki od Falcona
-Właśnie miałem ci coś powiedzieć - Oliwer zwrócił się do mnie -  mam dziewczynę
- O super, kogo?
Nie byłam zbyt podekscytowana, może dlatego, że Oliwer kiedyś bardzo mi się podobał. Ale już dawno mi przeszło...
-Nazywa się Serafine
-Słyszałam o niej, jest tu nowa, mieszka obok mnie. - wtrąciła Camille.
-Tak dokładnie - odparł - przyjdzie za jakieś 30 minut, musicie się poznać
-A my musimy spadać - rzekła Julls wstając
-To cześć
20 minut później ktoś zapukał do drzwi. Poszłam otworzyć i zobaczyłam Logana.
-Możemy pogadać? - spytał, więc zaprowadziła go do salonu.
-Hej Oliwer, ja muszę iść z Loganem pogadać na moment...
-Spoko, idź
Poszliśmy do ogrodu.
-O czym chciałeś pogadać?
-Słuchaj, chciałem zapytać czy dokonałaś już wyboru?
Długo i przeciągle patrzyliśmy sobie w oczy, po czym pochylił się i mnie pocałował.
-Logan nie... jeszcze ktoś nas zobaczy...
Odprowadziłam go do drzwi i wróciłam do Oliwera. Usiadłam obok niego ns kanapie wzdychając.
-Chciałbym kiedyś poznać twojego chłopaka, wydaje się być spoko
-Tak, James jest nawet spoko
-Mówiłem o Loganie...
-Logan nie jest moim chłopakiem
-A powinien nim być
Miał rację, miał totalną, cholerną rację! Ale na razie nie mogłam z tym nic zrobić.
Po jakichś 10 minutach przyszła ta cała Serafine.
I się zaczęło
-Słuchajcie dziewczyny, muszę na chwilę skoczyć do domu
Cały czas jak był z nami to ta dziewczyna była taka słodka i miła, ale kiedy tylko sobie Poszedł zaczęło się...
-Słuchaj mała! Nieobchodzi mnie kim jesteś, ale Oliwer jest mój i nic ci do tego! Więc lepiej ogranicz ten kontakt! Bo bardzo tego pożałujesz!
Tak do czasu aż wrócił Ollie, groziła mi, że pożałuje jak dalej będę przyjaźnić się z nim. To taka wariatka.
Mój "brat" był zakochany w bardzo złej dziewczynie...

środa, 13 listopada 2013

EGfBTR Video 1 - Windows Down

JO JO JO! Dzisiaj odcinek tak zwany specjalny, bo to będzie pisane "video" Logan i Riv trochę siedzieli w Polsce więc zrobili takie coś, to jest pierwsza część videa, mam nadzieję, ze się wam spodoba i ogarniecie kolorystykę XP

Riv: Jo Jo Jo ludzie! Tu Riviera z Eternity Girls!
Log: I Logan z Big Time Rush!
Riv: Bawimy się w Polsce i z tej okazji zrobiliśmy dla was to szalone video!
Log: Zaśpiewany dla was dwie super piosenki
Riviera teatralnie udaje zaskoczoną 
Log: Dokładnie tak!
Riv: Będą to losowo wybrane...
Log: Wcale nie
Riv: ...piosenki!
Riv/Log: Zapraszamy!
~~~
Riv jest przebrana za Janette (odc. 10) obok siedzi Logan
Log: Odwiedziła mnie tu moja dawna "kochanka"
Riv: Oui Oui, nasz producent nie pozwalał spotykać się EG i BTR, a dziewczyny łamały te zasady, a kiedy było już blisko odkrycia tego sekretu...
Riv zdejmuje perukę 
Log: ... Riv przebrała się za Janette
Riv: I jakoś tak wyszło,na że ona stała się kochanką Logana
Log: Takie życie
Riv: Hah... i nasz szef w to uwierzył!
Log: To takie przykre...
Riv: Po prostu jestem dobrą aktorką!
Log: Hah... słuchajcie ludzie możecie pisać do nas pod filmem pytania, a następnym razem odpowiemy na nie!
Riv: Dokładnie tak!
Log: Będziemy czekać!
~~~
Riv: Pogadajmy o miłości...
Log: Ona jest ślepa... czasem zakochujemy się w osobach, w których nie powinniśmy, a później cierpimy, bo nie chcemy nikogo zranić
Mówiąc patrzy na Riviere 
Riv: Mój przyjaciel zakochał się w strasznej jędzy! A mój drugi przyjaciel w dziewczynie, która przespała się z innym, a potem groziła, że jak ją zostawi to se żyły podetnie...
Log: Dokąd zmierza ten świat...
Riv: Ja tam nie wiem
Log: Myślę, że przyszła pora na niespodziankę...
Riv: Ostatnio była super impreza na której nakręciliśmy czadowy teledysk do pewnej czadowej piosenki BTR, chcemy go wam zaprezentować.
Log: Więc opuśćcie okna, rozpuśćcie włosy i oglądajcie!
Riv/Log: Zapraszamy!
***
Windows Down

Logan, Riv, Julie i Cam idą chodnikiem, wchodzą do czyjegoś ogrodu
Zwrotka 1 - Logan
Logan stoi przed kamerą i śpiewa z uśmiechem
Refren 1 - Logan i Riviera
Razem śpiewają, biegają po ogrodzie (jest impreza), tańczą i świetnie się bawią
Refren 2 - Logan
W pokoju, Riviera podchodzi (bardzo powoli) do śpiewającego Logana i go przytula (też bardzo powoli)
Refren 3 - wszyscy
wszyscy skaczą i śpiewają
Zwrotka 2 - Riviera
(zamiast girl śpiewa boy) odrzuca włosy do tyłu i robi słodki uśmiech, udaje, że prowadzi samochód i naciska klakson
Refren 1 - Logan i Riviera
Stoją przy stole z przekąskami, Riviera rzuca w Logana chips'em i ucieka, a on ja goni
Refren 2 - Logan
W pokoju, Logan całuje Rivierę po szyi, a ona go obejmuje
Refren 3 - wszyscy
Wszyscy śpiewają do kamery i się śmieją
Break - Logan
Wszyscy tańczą, na koniec podchodzą do basenu i na "WOO HOO" wskakują do niego
Refren 3 - wszyscy
Wszyscy świetnie się bawią w basenie, chlapią i się śmieją, na ostatnie "WOO HOO" wszyscy pochylają sie do kamery, podnoszą ręce do góry i udają, że ciągną za coś, jednocześnie śpiewając
*** 
pokazują się trzy slajdy, jeden po drugim, wszystkie są czarne z białymi napisami
Tak naprawdę nie całowałem Riviery, tylko udawałem na potrzeby teledysku
-Logan 

Nie prawda...
-Riviera

 Właśnie, że prawda!  
-Logan

czwartek, 7 listopada 2013

EGfBTR 27 - Forbidden Love 2: Teams

Witam i zapraszam na nowy odcinek, wybaczcie, że tak długo znowu, no, ale takie życie i wfl to naderwałam sobie mięsień biodrowy więc jest super! :D 

Miałam wrażenie, że stado motyli wybuchło mi w brzuchu. Logan całował mnie tak delikatnie, a jednak łapczywie. To było niesamowite. Nigdy się tak nie czułam. Miałam gdzieś wszystko, nawet James'a, byłam tylko ja i Logan... w deszczu...
Kiedy jednak skończył, dopadło mnie okropne poczucie winy.
-Nie! Nie! Nie! Co my zrobiliśmy!? Przecież ja chodzę z Jmaes'em!
-Tak wiem... ale wszystko będzie dobrze... jeśli tylko powiesz mi prosto w oczy, że mnie nie kochasz
-Jaa... cię... nie mogę - odparłam spuszczając wzrok, a on spojrzał na mnie pytająco - nie mogę, bo... bo cię kocham!
-Ja też cię kocham - rzekł i po chwili wyszeptał mi prosto do ucha - Barbaro...
-Skąd znasz moje prawdziwe imie?
-Od twojego taty
Miałam ochotę się zaśmiać, ale było mi źle, mogłam zerwać z James'em,  ale gdybym zaczęła chodzić z Loganem, mogłoby to doprowadzić do konfliktów w grupie, a w końcu do rozpadu kapeli. NIe omgłam na to pozwolić...

Około18 wróciłam do domu i natychmiast zadzwoniłam przez skype'a do Julie i Camille. owiedziałam im całą sytuację, a one obiecały, że jutro wpadną.

I rzeczywiście...
Następnego dnia o 11 wpadły obie. To było bardzo dziwne. Nie to, że wpadły, tylko to co miały na sobie.
Julie miała koszulkę z napisem "Team Logan" natomiast Cam - "Team James"
-Co wy macie na sobie?!
-Wiesz...- zaczęła Julls trochę nie pewnie - Bo ja uważam, że powinnaś być z Loganem, ale Camilla się kompletnie nie zna i wybiera James'a
-Ja się nie znam?! James jest o wiele lepszy od Logana!
-Nie bo...
...
Kiedy tak siedziałam i słuchałam tych wszystkich beznadziejnych argumentów, aż mi ręce opadały. To było takie głupie...!
Schowałam twarz między kolanami, a po chwili kłótnie ucichły. Dziewczyny usiadły obok mnie i delikatnie mnie objęły.
-Słuchaj, przyjaźnimy się i uważamy, że powinnaś kierować się sercem...- rzekła Camille
-Tak... zaraz co?! Wszyscy wiedzą, że serce jest beznadziejnym doradcą! Lepiej jest się słuchać rozumu!
I znowu zaczęły się kłócić... O MÓJ BOŻE...
Po mimo tego, już dobrze wiedziałam kogo wybrać, najbliższy memu sercu był...
Logan...

czwartek, 17 października 2013

Assassin's Creed - Two Lifes : part one

Witajcie Asasyny i Żegnajcie Templariusze! Z okazji 1.000 wejść jest jednorazówka Hurrra !!!
Tym razem przeniesiemy się do Bostonu, MA za czasów Wojny o Niepodległość, brytyjscy kolonizatorzy, George Washington, bostońska herbatka, Synowie Wolności i te sprawy
Jak skończę to zamieszcze rysunek Riviery jako asasynki i jako damy. A na razie macie tu Connora Kenway'a
Postaram się jak najszybciej dodał też Riv. I naturalnie część 2 :) Wyszło trochę długie ale co tam XD zapraszam:

-Sir Logan Phillip Henderson II - ozwał się donośny głos, przywołujący Logana na sale bankietową. Chłopak wzdychając, przybrał dostojną pozę i powoli wszedł na salę. Moment później przedzierał się przez tłum w poszukiwaniu znajomych twarzy. Takie było życie, kiedy należało się do tak zwanej Kolonialnej Elitki. Bankiety były jednym z nie wielu miejsc do którego Czerwone Kubraki nie przychodziły, bo zwyczajnie nie mieli potrzeby. Logan jednak był czasem tym wszystkim trochę zmęczony. Za dużo obowiązków jak na jedną głowę.
W końcu wypatrzył w tłumie lorda Jamesa Davida Maslowa III i natychmiast pognał w jego kierunku.
-Witaj Loganie! -ucieszył się lord kiedy tylko spostrzegł Hendersona.
-Ach, Jamesie jak ci się podoba bal?
-To będzie niezwykły bal, zobaczysz
-Co planujesz, drogi kolego?
-Zamierzam się oświadczyć pięknej córce jednego z większych szych w mieście
-Zatem życzę powodzenia.
I natychmiast odszedł. Po chwili dostrzegł dziewczynę nie zwykle ładną. Myślał, że zaraz mu serce z piersi wyskoczy. Powoli podszedł do niej i zapytał:
-Witam, czy mogę prosić do tańca?
Dziewczyna nic nie powiedziała, tylko z tajemniczym uśmiechem podała mu rękę.
Tańczyli bardzo długo, Logan dowiedział się iż ma przyjemność z Rivierą Vanilleą Candelli I.
Po pewnym czasie jednak dziewczyna w wielkim pośpiechu, przeprosiła Hendersona i szybko uciekła.
* * * 
-Gadaj asasynie po co tu przyszedłeś?!- Johnny Hawkins nie krył złości i nienawiści, a widząc ból malujący się na twarzy Connora był jeszcze bardziej pewny zwycięstwa.
-Żeby skończyć twoje rządy Templariuszu!
-jak na razie to ty jesteś przyparty do muru z nożem na gardle
Po chwili z grymasem bólu na twarzy Johnny padł martwy na ziemię.
-Cieszę się, że wpadłaś - rzekł Connor do kobiety wyłaniającej się z cienia i wycierającej ostrze sprytnie ukryte w rękawie z krwi Hawkinsa.
-Taka zasada bractwa...
-Gdyby nie ty, to ja bym tak teraz leżał na ziemi zamiast niego.
Nagle usłyszeli czyjeś kroki i od razu się schowali. Po chwili do pokoju weszło 6 mężczyzn. 5 z nich było strażnikami. Natomiast szósty z przodu nazywał się Franklin Delgano. Jeden z gorszych templariuszy z Bostonu. Connor gestem pokazał swojej towarzyszce broni, żeby byli cicho, po czym jak cień zakładał się od tyłu i po cichu udusił jednego że strażników. Riviera powtórzyła jego ruch. Delgano jednak spostrzegł zasadzkę i rozkazał strażnikom atakować, sam natomiast uciekł.
-Ucieka nam! - krzyknął indianin
-Brawo za spostrzegawczość... - odparła dziewczyną i rzuciła się na dwóch anglików z ukrytym ostrzem. Connor natomiast zaczął walczyć z trzecim i ostatnim. Minutę później wszyscy trzej leżeli martwi.
-Connor ja...
-Idź ja go złapie.
-Dzięki.

-Drodzy przyjaciele - zaczął sam Stephen Joseph Candelli -mój drogi przyjaciel monsieur James David Maslow III ma bardzo ważne pytanie dla pewnej bardzo ważnej dla mnie i dla niego panienki, monsieur James?
-Madame Riviero Vanilleo Candelli I, czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moja żoną? Liczę, że zgodzisz się i za chwilę spotkamy się w tłumie i odpowiesz mi
Po czym zszedł że sceny. Riviera natomiast podeszła do swojego ojca, była wściekła.
-Wiedziałeś o tym?!
-Córciu spokojnie
-Żadne spokojnie! Ja... ja nawet go nie znam!
-Był u nas wielokrotnie na kolacjach, tych na które nigdy nie przychodzisz
-Ja za niego nie wyjdę! Nie możesz mi rozkazać, nie jestem Catherine! Nie ta krew!
-więc sama go o tym zawiadom
-tak zrobię
Dziewczyna odszukała Jamesa w tłumie i natychmiast do niego podeszła.
-Monsieur James? - zaczęła -Jest mi niezmiernie przykro, ale nie mogę za pana wyjść, byłabym tylko ciężarem, zresztą nie jestem jeszcze gotowa na taki krok...
-Doskonale rozumiem... będą na ciebie czekał mademoiselle Candelli
Akurat arystokrata chciał zaprosić dziewczynę do tańca, kiedy to nagle z pomocą przyszedł jej znajomy indianin.
-Mogę prosić panią do tańca? - zapytał młodzieniec, na co Maslow oburzył się.
-Nie zauważył pan, że rozmawiamy?!
-Monsieur wybaczy...
Po czym natychmiast odeszła zostawiając zdenerwowanego chłopaka samego sobie.
-Connor, jak się tu dostałeś?
-Zapomniałaś, że byłem już w środku?
-No tak... co z Delgano?
-Był za szybki, nie miałem najmniejszych szans, jeszcze będzie nasz, zobaczysz...
Riviera i Connor długo tańczyli, w końcu jednak Connor musiał wracać do swojej osady i porozmawiać z Achillesem. Kiedy odszedł, do panienki Candelli podszedł sam Logan. Co tu dużo mówić Był jednym z przystojniejszych mężczyzn wśród kolonizatorów ameryki i w dodatku pochodził z bogatej rodziny. Wiele kobiet marzyło o ślubie z nim. Nic dziwnego.
-Madame Riviera, miło znów panienkę widzieć...
-I wzajemnie monsieur
-Może oddałaby mi panienka jeszcze jeden taniec?
Nagle w wielkim pośpiechu podbiegł do nich Connor i zwracając się do Riviery rzekł:
-Riviera, muszę ci coś jeszcze powiedzieć
-Co to za maniery żeby do panienki z wyższych sfer zwracać się ot tak po imieniu?!
-Ośmielam się twierdzić, że znam ja dłużej niż pan.
-Odejdź stąd indianinie, chcę jeszcze zatańczyć z panienką Candelli
Connor z obrażoną miną odszedł, a Riviera natychmiast za ni pobiegła mówiąc tylko jeszcze przed wyjściem do ojca:
-Idę do domu, będę spać, więc mi nie przeszkadzajcie!
Dziewczyna wybiegła z budynku i zaczęła się rozglądać za przyjacielem.
Po chwili dostrzegła go gdy chciał wsiąść na konia...

niedziela, 13 października 2013

EGfBTR 26 - Forbidden Love 1: Kiss which shouldn't be

Witajcie... coś mnie rozsadza od środka. Namówiłam koleżankę do założenia bloga, bo też pisze opowiadania.
Ciężko pracowałam nad wyglądem mojego bloga, a teraz... możecie sami porównać na 
http://wlasnydiabel.blogspot.com
A teraz bez przeciągania zapraszam na kolejny odcinek...

Logan czuł się już dobrze, nie miał ani kataru ani gorączki. Całe szczęście bo trochę się już martwiłam.
Z tego wszystkiego zapomniałam o tym co miałam zrobić.
Zbliżał się koniec roku szkolnego. Wreszcie. Za jakieś 2 tygodnie będę z powrotem w Los Angeles.
Wypadałoby się zacząć pakować. Ale to później.
Póki co byłam w szkole. Na szczęście to była ostatnia lekcja. Za chwilę wyjdę ze szkoły i zobaczę Logana. Byłam ślicznie ubrana:

Wcale nie dlatego, że spotkam Logana. Po prostu lubie ładnie wyglądać. 
Lekcja dłużyła się niemiłosiernie. Ale czego można się było spodziewać po matematyce...
W końcu zadzwonił dzwonek. Wybiegłam ze szkoły razem z Juliettą i Camillą. Ech... zapowiadało się na deszcz...
-Idziesz z nami? - spytała Cam
-nie, czekam na Logana- odparłam, byłam trochę zdziwiona, albowiem wyżej wymienionego jeszcze nie było.
-Hej, a pogadałaś z nim w końcu? - spytała Julls.
-był chory i zapomniałam, ale dzięki za przypomnienie.
-spoko.

Po chwili dziewczyn nie było, a ja siedziałam na schodach przed szkołą.
Kiedy po 10 minutach wciąż go nie było, zaczęłam się martwić. A 5 minut później było jeszcze gorzej. Zwłaszcza, że Logan nie odbierał telefonu.
Niebo zachmurzylo się tak bardzo, że zrobiło się ciemno i nawet trochę chłodno. 
Po chwili zaczęło padać.
I właśnie wtedy się wkurzyłam. Wstałam i pobiegłam w stronę parku. 
Biegłam alejkami starając się nie zmoknąć. W końcu jednak byłam trochę zmęczona. Zatrzymałam się pod drzewem i starałam się złapać oddech.
-Riv?! Riviera?! - usłyszałam, że ktoś mnie woła. Moment później obok mnie stał Logan. Był cały mokry, tak jak ja.
-co ty tu robisz?
-przepraszam, że nie przyjechałem, wytłumaczę ci to...
Wtedy był ten moment. Czułam to. Czułam, że muszę go o to zapytać.
-Logan... czy ty mnie nie chciałeś przez Jamesa...?
-Co? O czym mówisz? - starał się ukryć zakłopotanie.
-Ech... pytanie jest proste... Logan, czy czujesz coś do mnie?
Przez chwilę patrzył mi prosto w oczy, a po chwili zrobił coś czego nikt się nie spodziewał. 
Poszedł sobie XD
A tak na serio...
Jego usta ni stąd ni zowąd znalazły się na moich...

piątek, 11 października 2013

EGfBTR 25 - Sacrifice for Friend

Joł pisze do was prosto że szkoły i wgl to zapraszam na nowego bloga Angie ♥  a teraz totalnie nowy odcinek :D :

Szkoła zbliżała się ku końcowi. 2 miesiące z Loganem w Polsce minęły bardzo szybko. Moje świadectwo miało wyglądać całkiem nie najgorzej. Żadnej dwójki! Nawet z matmy! XD
W tej chwili jednak Logan był chory, a ja żeby mu podziękować, za pomoc w tym wszystkim, obiecałam, ze się nim zajmę. Poszłam z Julie do sklepu po lekarstwa.
-Dzięki że ze mną poszłaś
-Nie ma sprawy, wiesz, wydaje mi się że ty i Logan bardzo do siebie pasujecie
-Julie przestań, przyjaźnimy się
-bylibyście fajną parą
-Chodzę z Jamesem
-Coś po między wami zaszło
-nic podobnego
- a jednak...
-nic podobnego
-możesz mi powiedzieć
I właśnie wtedy powiedziałam jej wszystko. O pocałunku, o wszystkim, cieszbyłam się, że mogłam o tym komuś powiedzieć.
-teraz widzisz, dlaczego "ja i Logan" istnieje tylko w twojej wyobraźni.
-A nie pomyślałaś, że Logan to zrobił dla Jamesa? Są przyjaciółmi, a to wymaga poświęceń...
W mojej głowie zapaliła się mała żarówka. Może Logan naprawdę coś do mnie czuje, ale jego przyjaźń z Jamesem jest dla niego bardzo ważna i dlatego mnie odtrącił...
-Dzięki Julls, możesz mieć rację... muszę już iść...
-do zobaczenia później
-cześć
Jak najszybciej pognałam do "andelsa". Weszłam do pokoju Hendersona. Akurat spał. Wyglądał tak słodko. Usiadłam obok i zaczęłam mu mierzwić włosy.
-Dobry z ciebie przyjaciel, James ma szczęście, nie każdy byłby gotów do takich poświęceń...
Po chwili pochyliłam się i delikatnie pocałowałam go w czoło. Tak bardzo żałowałam niektórych decyzji..
Mam nadzieję, że Logan szybko wyzdrowieje i będę mogła z nim szczerze pogadać...